Coraz częściej śniłem o wilkach. Co noc. Sny były bardzo do siebie podobne. Poszukałem w internecie znaczenia snu o wilku. Wyczytałem że ktoś z kręgu moich bliskich może okazać się moim wrogiem i w tej spostraci będzie szczególnie niebezpieczny i że będzie grozić mi niebezpieczeństwo. Nie wierzyłem w to lecz to było dziwne że tak nagle mam co noc takie same sny przez które płaczę. Co się budziłem to miałem twarz i poduszkę mokre. To nie było fajne uczucie. W dodatku nie mogłem się tak na prawde ruszać z łóżka.. No tyle tylko że do łazienki. Chłopaki odwiedzali mnie codziennie. Przychodził też trener z resztą drużyny, paru nauczycieli i uczniów ze szkoły. Byłem lubiany w szkole a przynajmniej na to wyglądało.
Dziś wreszcie mogłem wrócić do szkoły. Przyjechał z rana po mnie Maks. Tata jednak nie chciał mnie póścić z nim.
-Ja cię osobiście zawiozę.-odparł.
-Nie, tato. Nie możesz mnie pilnowaćna każdym kroku. Co ma być to będzie.-odparłem i kuśtykają o kulach podszedłem do samochodu przyjaciela. Otworzyłem sobie drzwi i wsiadłem. Nie było łatwo bo podpierałem się tylko o jedną kule. Na szczęście miałem złamaną prawą nogę i lewą rękę to dawałem radę jakoś się podpierać.
-Kaleka-odparł Maks.
-Mówisz tak samo jak Zuza.
-Jaka Zuza? Czy ja o czymś nie wiem.
-E tam.. Moja sąsiadka.
-Aaa ona! To ci dopiero..
-Co?
-Nie słyszałeś? Podobno zwariowała, zabiła kobiete i mężczyznę a tylko pozwoliła przeżyć ich córce. To wariatka! Siedzi w psychiatryku!
-Nie... Nie wierze...
-To uwierz! Od tygodnia już tam siedzi.
-Gdzie noby zabiła tych ludzi?
-W Forks. Podpaliła dom. Mają nagrania
Teraz nagle coś do mnie doatarło.
Nocmy wypad na paredni do Forks.. Nic nie chciała powiedzieć, nie chciała bym został... Obok mojego kuzyna spalił się dom w którym zgineła para.
To było wszystko jakieś dziwne.
(Dobra lece spać bo jjz oczu sie klejoooo)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz