Tata pomógł mi usiąść na wózku inwalidzkim i zaczął wieść mnie do domu. Czułem sie jakby cały mój honor poszedł się.... To było beznadziejne uczucie!
W domu musiałem spać w pokoju gościnnym na dole. Wspaniale! Przynieśli mi laptop i trochę rzeczy o które ich prosiłem. Zaczynało już mi sie nudzić.
Włączyłem sobie film jednak byłem tak wyczerpany że usnąłem.
Miałem dziwny sen. Śniło mi sie że była zima a ja chodziłem po lesie sam. Zobaczyłem przed sobą białego wilka biegnącego po zaspach.

Był przepiękny! Lubiłem wilki. Były pięknymi zwierzętami i dzikimi. Kiedyś jak byłem mały byłem z tatą w pewnym rezerwacie. Tata miał tam sprawy biznesowe do załatwienia. Podobno wymknąłem się z domku i poszedłem sam w las. Jeden z wilków mnie zaatakował i przez to miałem bliznę na brzuchu.
Nagle w śnie kiedy ten biały wilk znikł w lesie usłyszałem hałas za sobą. Odwróciłem się i zobaczyłem obok siebie szarego wilka.
Chciał mnie zaatakować! Zacząłem biec ale w pewnym momencie zatrzymałem sie. Nie mogłem sie ruszyć ani wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Widziałem jak wilk biegnie do mnie a potem skoczył na mnie.
Obudziłem się.
-Znowu koszmar?-zapytała Julka.
-Taa..
-Płakałeś przez sen.
-Na prawdę?
Rzeczywiście. Miałem mokrą twarz.
-Co ci sie śniło?
-Wilki.
-tata mówi że to złe zwierzęta.
-Nie są złe tylko dzikie i przepiękne. Jak wrócę do formy to zabiorę cie do rezerwatu i może jakieś spotkamy.
-Obiecujesz?!
-tak.
-Super!!!
Mała poprawiała mi humor. Kochałem ją. Była obecnie jedyna dziewczyną na której mi zależało. Innymi sienie interesowałem jednak zastanawiałem sie co słychać u Zuzi..
Jak na zawołanie usłyszałem głos Dafne.
-Scott masz gościa!
Do drzwi ktoś zapukał.
-Proszę.
Myślałem ze to Maks lub chłopaki jednak to była Zuzia..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz