-Zdarza się.
-Ja tu widzę historię niczym z komedii "Dziewczyna z sąsiedztwa" -śmiał się.
-Daj spokój. Po prostu byłem ciekawy jej imienia. Tyle.
-A może wpadła Ci w oko?
-Co? Słyszysz co mówisz? Ja i jakaś dziewczyna? Ja i związek? Wiesz że to nie dla mnie.
-Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Przywaliłem mu w ramie.
-E Scott!-usłyszałem Marka.
-Wiem o co chcesz sie zapytać i moja odpowiedź brzmi..-przerwano mi.
-Ale zastanów się jeszcze.. masz potencjał
-Tak.-odparłem.
-Co?
-Wrócę do drużyny.
-Nie wierze! Zgodziłeś się! Super! Dziś wieczorem mamy trening! Trener będzie szczęśliwy! Ale uprzedzam da ci wycisk za to ze odszedłeś.
-Taa jestem tego świadomy.
Chłopaki odeszli a ja znów zostałem sam z Maksem.
-Zgodziłeś się?
-A co mi szkodzi. Za rok kończę szkołę.
Poszliśmy na lekcję.
Po szkole wróciłem do domu. Tym razem nie odbierałem Julii. Zrobi to jej osobisty kierowca. Taa tata wynajął go by uniemożliwić mi łamanie zakazu jazdy z Julką na motorze.
-Scott obiad.-powiedziała Dafne kiedy wszedłem do domu.
-Pachnie przepysznie.
-I tak też smakuje.-powiedziała Julia.
Usiadłem z rodziną do stołu.
-Scott wiem że nie podobał Ci sie pomysł który Ci wczoraj zdradziłem ale sądzę że tak będzie lepiej.
-Wiem.
No dobra... ja sie co do tego nie zgadzałem no ale co mam zrobić? Nie odmówię ojcu. Zraniłbym go oraz po części moją mamę.. tę biologiczną. Musiałem nauczyć się akceptować przyszłość którą miałem przed sobą.
-Wieczorem idę na trening.-powiedziałem.
-Wróciłeś do drużyny?-zdziwił sie tata.
-Tak.
-NIe wiem czy to dobry pomysł.. oderwie Cię od obowiązków..-odparł mój ojciec.
-Scott da radę. Wierzę w to. Zobaczysz Samuel. Wrócenie do drużyny nie jest złym pomysłem.-wstawiła sie za mnie Dafne.
-Obyś miała rację.-odparł.
Trener był zadowolony z mojego powrotu tylko tak jak przewidziałem dał mi niezły wycisk. Jednak mimo to byłem zadowolony że wróciłem. To był dobry wybór.
-I jak Terner?-zapytał Paul.
-Wspaniale!-powiedziałem.
Około godziny 20 kiedy już ogarnąłem się po treningu pojechałem wraz z chłopakami opić mój powrót.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz