wtorek, 29 września 2015

Od Scotta

Szukałem ich. Demonów. Jechałem właśnie busem do miejscowości skąd mnie porwali. Kiedy wreszcie dojechałem do hotelu w którym mieszkałem zacząłem łapać trop. Po dwóch godzinach udało mi się dotrzeć do wielkiem willi. Wszedłem do środka. Było ich tu pełno! Oni mnie widzieli.
-Witaj Scott. Jak tam sie jeszcze żyje?
-Co mi zrobiliście?!
-Odrobina współpracy ze Śmiercią. Chcesz zobaczyć swoje ciało? Mamy je w piwnicy. Ale nie na długo. Śpierć planuje je wyrzucić do najgłębszego miejsca w oceanie. Ale nie martw się. Twoje dni i tak są policzone. Teraz jesteś czymś w rodzaju ducha. Poza ciałem długo nie przeżyjesz. Będziesz coraz słabszy... Jeśli tylko w twoim ciele będzie biło serce. Jeśli twoje ciało umrze pierwsze będziesz mógł żyć w takiem postaci wieki. Ale jeśli twoje ciało będzie żyło to twój duch poza nim długp nie przeżyje a wtedy ty znikniesz poczym twoje ciało umrze. Tak czy siaknie wrócisz do ciała a jeśli nie sprawisz że twoje serce stanie na zawsze.. Długo jako duch nie pociągniesz. Wybór należy do ciebie.
Teleportował mnie gdzieś. Do jakoegoś lasu. Na początku nie wiedziałem gdzie jestem.. I w oge ale kiedy nagle dostrzegłem Zuze na drzewie już nic nie było ważniejsze od tego że ją zobaczyłem. Wspiąłem się do niej. Kiedy już byłem obok niej żałowałem że nie może mnie zobaczyć. Usiadłem pbok niej i ją przytuliłem a ona tylko zachowała się tak jakby zawiał chłodniejszy wiatr...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz