wtorek, 6 października 2015

Od Zuzi

-Zuzanno...
-Nie chcę podejmować leczenia.
-Niestety, nie masz jeszcze osiemnastego roku życia i decydować musi rodzic. Sprawdziliśmy twój stan zdrowia, twoją kartę pacjenta... Ktoś zmienił twój wiek w karcie. Dziś sprawa się wyjaśniła, ale muszę się zapytać. Czy to ty zmieniłaś...
-Tak, to ja. - mruknęłam zła. - To ja zmieniłam datę mojego urodzenia.
-Dlaczego? - spytał tata.
-Bo do cholery ja chcę decydować!
-Masz szanse wyzdrowieć...
-Nie mam. Sam lekarz mi mówił.
-Który?
-Taki młody, chyba miał na imię Michael.
-Nie mamy lekarza o imieniu Michael... - zmrużył oczy.
-Ale tak mi się przedstawił...
-Nie ważne! Doktorze, co mamy zrobić?
-Podejmijcie za nią  decyzję. - powiedział lekarz.
  Spojrzałam się nienawistnie na ojca czekając na odpowiedź.
-Podejmujemy leczenie...
-CO!? - Krzyknęłam.
-Sus...
-Nie! Nie dotykajcie mnie! Chcę być sama!
-Środek uspokajający. - nakazał lekarz i wstrzyknął mi lekarstwo.
-Pierdolcie się wszyscy. Wynocha! - krzyknęłam. - Nie chcę żeby ktokolwiek mnie odwiedzał. Nie będę przyjmować lekarstw.
-Zuziu...- zaczął tata.
-WYJDŹ STĄD!
  Wyszli. Zostałam sama.

(Mi też telefon pada, więc krótkie! :D)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz